Gradobicie
Uprawa winorośli to ciągła walka z przeciwnościami. Przerabiałem już przymrozki wiosenne i jesienne, choroby grzybowe, ślimaki, mrówki, przędziorki, osy, szerszenie, różne ptactwo w tym głównie kosy i szpaki, krety, nornice no ale gradu jeszcze nie miałem. No to mam. Wczorajsza burza z gradem w 10 minut zniszczyła w większości to co rośnie w gruncie. Cała praca poszła na marne. Teraz wycinam te popękane jagody aby potem popryskać Topsinem i choć trochę uratować. Kolejna robota i czasami przychodzi zwątpienie. Dobrze , że choć tunele wytrzymały i tam jest dobrze, przynajmniej na teraz.














Najnowsze komentarze