Cięcie jesienne winorośli w gruncie

Może Ci się również spodoba

4 komentarze

  1. Pejo pisze:

    Z trzema łozami ciekawie można formować krzewy tak jakby podwójny guyot i trzecia łoza wygięta w przeciwną stronę .
    Ja dopiero dzisiaj zacząłem ciąć myślę że w sobotę skończę,może się pokuszę parę krzewów poprowadzić w takiej formie.

  2. Zibi59 pisze:

    Myślę że jaką formę ciecia danego krzewu przyjmiemy, to rzecz umowna dla danego krzewu. W moim przypadku
    wszystkie krzewy okrywam ziemią, więc podczas cięcia wybieram najmocniejszą łozę na owocowanie rosnącą z oczek dolnych tegorocznego ramienia i najbliżej pnia żeby owocowanie nie przeniosło mi się na koniec krzewu. Nie jest tak że krzew 5-cio, 6-cio, czy starszy uda mi się przykryć ziemią, bo niestety popełniłem błąd przy sadzeniu. A mianowicie na początku mojej przygody z uprawą wszystkie sadzonki sadziłem pionowo i teraz przyginając do ziemi trzeba bardzo uważać aby nie złamać. Ja mam tylko około sześćdziesiąt parę sztuk więc uporałem się 2 tygodnie temu, ale Krzysztofowi nie zazdroszczę widząc to co zrobił i co jeszcze pewnie będzie musiał zrobić. Ogólnie lubię przycinać, więc jakby Krzysztof zadzwonił to bym przyjechał i pomógł, oczywiście żartuję bo troszkę mam za daleko 600 kilometrów. Pozdrawiam i przepraszam za mój wywód . (zibi59) Zbychu.

  3. Wojtek pisze:

    Witam ja mam 39 krzewów 3-4 letnich, cięcie najróżniejsze w zależności od kondycji krzewów. Okrywam wszystkie ziemią na zimę i namioty na wiosenne przymrozki i choć trochę z tym pracy to zauważyłem że warto. Pozdrawiam Wojtek.

  4. Krzysztof pisze:

    Okrywanie krzewów na zimę uważam , że jest zawsze właściwe . Co prawda ostatnie zimy są w miarę łagodne ale może przyjść taka z dwucyfrowym mrozem. Wówczas może być problem z czego zdaję sobie sprawę. U mnie rośnie teraz ponad 500 krzewów i nie mam fizycznej możliwości aby je wszystkie przykrywać. Ryzykuję i w najgorszym przypadku będę odbudowywał krzewy z latorośli które wybiją z pąków śpiących na pniu. Zawsze jednak staram się okrywać mniej odporne jedno czy dwulatki. Tu roboty nie mam aż tak wiele bo jest i góra20-30szt. Formę kształtuję jak natura pozwoli ale zawsze tak abym miał odpowiednie owocowanie. I o to uważam chodzi aby zbierać plony a nie na siłę gimnastykować się z krzewem. Zawszę wolę mieć zapas pąków czyli i mieć więcej łozy. Wówczas jest z czego wybierać i zostawiać najładniejsze grona. Wiele latorośli po selekcji wyłamuję. Formy mam zatem często przedziwne jak np. ”Guyot powrotny” gdy jedyna sensowna łoza jest na końcu ramienia i powracam nią do pnia.
    Teraz kończę cięcie w tunelach i zostaną mi jeszcze płoty, pergole i winniczka przerobowa. Niebawem pokaże jak wyglądają tunele.
    Pewnie, że pomoc by się przydała ale nie jest tak źle. Cięcie zostawiłem co prawda sobie ale już w grabieniu, wywożeniu itp mam pomoc rodziny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *